Nie możesz teraz tego zrobić

Your own Hlín – review of “We Suffer in Silence” (Writing the Future)

This is the second time when I write a review of the album after the concert of a band. And I wonder … is it good? Will my opinion not be even more subjective (I know, I know, opinions are usually subjective)? Honestly – I treat the CD as an addition to the concert. They are a substitute for what is sometimes not given to us to hear live. This time I succeeded. Are you curious to which lands the […]

Twoja własna Hlín – recenzja płyty “We Suffer in Silence” (Writing the Future)

To już drugi raz, kiedy piszę recenzję płyty po koncercie danego zespołu. I zastanawiam się… czy to dobrze? Czy moja opinia nie będzie przez to jeszcze bardziej subiektywna (wiem, wiem, opinie z reguły są subiektywne)? Szczerze mówiąc – płyty traktuję jako dodatek do koncertu. Są one namiastką tego co czasem nie jest dane nam usłyszeć na żywo. Mnie tym razem się udało. Jesteście ciekawi do jakich krain zabrała mnie płyta „We Suffer in Silence”?

Open your eyes and listen – universe spoke to you – review of “Into Zero” (Rise to Fall)

Somehow, it’s just that one of imprisonment will always come at the end of the year. The last such release that impressed me was Chainsaw’s album “The Last Crusade”. Well … It’s time for the next album to take the highest place in my personal ranking of “Album of the Year”. At this point, I am telling you readers – are you ready to jump into the abyss of your soul and meet face-to-face with Gaia herself?…

Otwórz oczy i słuchaj – kosmos przemówił – recenzja płyty „Into Zero” (Rise to Fall)

Jakoś tak się złożyło, że te bardziej wymagające płyty trafiają mi się zawsze pod koniec roku. Ostatnim takim wydawnictwem, które mnie zachwyciło, była płyta Chainsaw „The Last Crusade”. No cóż… Pora, żeby kolejna płyta zajęła najwyższe miejsce w moim osobistym rankingu „Płyta Roku”. W tym miejscu ostrzegam Was czytelnicy – czy jesteście gotowi podjąć wędrówkę w otchłań swojej duszy i spotkać się twarzą w twarz z samą Gają?…

W czasie wiatru starsze dzieci idą na Gotza

Już prawie zawitała do Polski wiosna – w jedną z niedziel można było spróbować się opalać. Niestety marzec spłatał nam figla i przyniósł spory wiatr. No i co tu zrobić, czym się zająć? Mam dla was ciekawą propozycję – najnowszy recital Artura Gotza. Trzy lata temu miałam okazję być na recitalu pt. „Mężczyzna prawie idealny” (recenzję znajdziecie TUTAJ), stwierdziłam więc, że warto sprawdzić jak sobie poradził Artur w nowym repertuarze.